Planeta Mepli 6/2026, strona 42
Purrramida — recenzja kociej gry Lucky Duck Games
Słodkie kotki nie chcą spać
„Są gry przyciągające mechaniką, są gry zachwycające fantazją autora, a są też takie, które już po otwarciu pudełka wywołują szeroki uśmiech” – i Purrramida od Lucky Duck Games należy zdecydowanie do tej trzeciej kategorii. Kolorowe kostki, mruczki i budowanie własnej kociej piramidy brzmią jak przepis na lekką, uroczą zabawę, ale pod sympatyczną oprawą kryje się całkiem sprytna gra, która potrafi zmusić do kombinowania, planowania i podejmowania trudnych decyzji. Gra się w 2–4 osoby, partia zajmuje około 30 minut, a wiek zalecany to 8+.
Rozgrywka opiera się na sprytnym zarządzaniu kostkami i budowaniu tytułowej purrramidy. Gracze rzucają kośćmi, wykorzystują wyniki do wykonywania akcji i układają kolejne płytki z kotami, a wygrywa ten, kto pierwszy ułoży wszystkie kotki do drzemki. Kluczowe jest planowanie, przewidywanie kolejnych możliwości i tworzenie korzystnych kombinacji – szczególnie gdy trzeba zdecydować, które ruchy opłacą się najbardziej w dalszej części partii. Plansza jest dwustronna, a przygotowanie zajmuje chwilę. Pierwszy gracz wyznaczany jest w sposób, którego nie znajdziecie w żadnym euro: zaczyna „osoba, która ostatnia głaskała kota!”.
Recenzja nie ukrywa, że ogromną rolę odgrywa tu szczęście. „Wyniki rzutów kośćmi potrafią diametralnie zmienić sytuację przy stole – czasem idealny plan rozsypuje się przez pechowy rzut, a innym razem los nagle pozwala wykonać serię świetnych akcji”. To właśnie połączenie strategii z mechaniką push your luck napędza dynamikę partii i sprawia, że gra sprawdza się zarówno w gronie rodzinnym, jak i wśród bardziej doświadczonych planszówkowiczów szukających lżejszego tytułu. Kto oczekuje pełnej kontroli nad swoim planem, powinien mieć tę zależność od kości na uwadze.
Małym plot twistem jest końcówka. Pierwszy gracz, który ułożył już wszystkie płytki z kotkami, może dokładać dodatkowe żółte kafelki, a od ich liczby zależy końcowy tytuł zwycięzcy: pilot śpiulkolotu, mag kocimiętki albo najdostojniejszy architekt purrramidy. Magdalena Ostrowska-Jagoda wspomina też o promocyjnym zestawie dodatków, który rozszerza podstawkę o żółte płytki ze sfinksami oraz wieżę do rzutów kośćmi w kształcie kociego domku – „miły bonus dla osób, które będą chciały wyciągnąć z gry jeszcze więcej frajdy”.
Największą zaletą Purrramidy jest, według recenzentki, połączenie prostych zasad, satysfakcjonującego kombinowania i pięknego wykonania: wszystkie komponenty są dopracowane, ale największą uwagę przyciągają kostki, „po prostu śliczne i bardzo przyjemnie się nimi operuje”. Recenzję podpisała „Zaklinaczem drzemeczki” Magdalena Ostrowska-Jagoda, a jej kotka Yumi – jak zapewnia dopisek na końcu tekstu – też uwielbia Purrramidę. Egzemplarz do recenzji przekazało wydawnictwo Lucky Duck Games.
- Purrramida recenzja
- Lucky Duck Games
- gra kościana push your luck
- gra dla 2-4 graczy
- gra na 30 minut