Planeta Mepli logo
pobierz magazyn kategorie nasz zespół współpraca kontakt
Planeta Mepli na Facebooku Planeta Mepli na Instagramie Wesprzyj Planetę Mepli na Suppi
Pobierz magazyn / Numer 7/2026

Planeta Mepli 7/2026, strona 47

Emberleaf — recenzja euro od Portal Games

Pomóżmy zwierzęcej kompanii odzyskać utracony las

„Czy twórcy proponują nam uroczy tytuł niczym Everdell, czy powinniśmy spodziewać się ostrej jatki w stylu Roota?” Tym pytaniem Paulina Miodyńska otwiera recenzję Emberleafa (Portal Games, 1–5 graczy, 90–120 minut, 14+), w którym pomagamy leśnym klanom odbudować terytoria zniszczone przez wrogie armie. Odpowiedź przychodzi dopiero w podsumowaniu i jest jednoznaczna: „Niech urocze zwierzątka na pudełku nie wprowadzą nas w błąd – Emberleaf to bardzo solidna pozycja w kategorii gier euro”.

Gracze nie walczą tu ze sobą wprost; negatywna interakcja pojawia się „jedynie przy zajmowaniu miejsca lub zabieraniu komponentów, na które czai się inny gracz”. Mechanicznym sercem gry jest „taniec”: każdy ma własną planszetkę, na którą wykłada karty członków swojej kompanii, albo – zamiast zagrania – przesuwa wszystkie już leżące karty. Efekty odpalają się w zależności od rodzaju ruchu (zagrania, przesunięcia lub spadnięcia z planszetki), liczby symboli na innych kartach i dodatkowych warunków, a większość kart wraca na rękę, więc zagrywa się je kilka razy w jednej partii. Autorka pokazuje jeden konkretny dylemat: „Iść w ratusze czy w zadomawianie królików? Jeśli spełnimy warunek karty numer 1, zdobędziemy dużo punktów, ale stracimy szansę na osiągnięcie celów 2 i 3”.

Losowość jest tu niska: nie ma rzutów kośćmi, wyniki walk da się przewidzieć z góry, a wszystkie trofea – zawsze sześć, przy czym zdobycie ostatniego kończy grę – są od początku jawne. Za regrywalność odpowiadają liczne talie i losowane z woreczka komponenty startowe. Krytyka dotyczy głównie czytelności i przekładu: plansza główna „jest soczyście zielona, upstrzona rysunkami, które są miłe dla oka, ale niestety ograniczają czytelność”, imiona bohaterów zostawiono w angielskim, a promocyjny „taniec kart” to w praktyce przesuwanie kart – „zamiast złożonego fokstrota oczekujmy raczej chodzonego”. Mylący jest też „test statystyk”, przy którym „można odnieść wrażenie, że nasi futrzaści przyjaciele będą musieli podchodzić do egzaminów z matematyki”. Dochodzi do tego brak jakiejkolwiek wypraski i „mozolne sortowanie i pakowanie figurek i żetonów”.

Największą zaletą jest według autorki to, że gra „daje satysfakcję przez cały czas rozgrywki”: szybko się rozkręca, przebieg jest dynamiczny, a większość punktów spada na koniec, więc dreszczyk niepewności trwa do ostatniej chwili. Zostaje przy tym lekki niedosyt – „zawsze zostanie mieszkaniec do zadomowienia, sztandar do zdobycia, targ do wybudowania…” – i myśl o kolejnej partii. Przy rekultywacji terenów zdegradowanych pomagała Paulina Miodyńska.

Czytaj od strony 47 Pobierz PDF
  • Recenzje
  • Emberleaf recenzja
  • Portal Games
  • gra euro dla 1-5 graczy
  • gra na 90-120 minut
  • mechanika tańca kart
  • Paulina Miodyńska
← Poprzedni artykuł First Giants Następny artykuł → Marsz mrówek
Okładka Planeta Mepli 7/2026

Pozostałe w numerze

  1. s. 6 Z życia redakcji
  2. s. 8 Planszówkowe wydarzenia – lipiec 2026
  3. s. 12 Jak trafiliśmy do Planety Mepli
  4. s. 15 Mozaika komentarzy
  5. s. 17 Gry do plecaka
  6. s. 20 Zgrajmy się w MOJO
  7. s. 23 Mrówki
  8. s. 32 World Order
  9. s. 36 Wroth
  10. s. 41 First Giants
  11. s. 54 Marsz mrówek
  12. s. 64 Makoto
  13. s. 67 Kolorowanka
  14. s. 68 Kulisy oceniania gier cz. 4
  15. s. 81 Push your luck
  16. s. 85 Jak przygotować mapę do RPG-a
  17. s. 87 Pielgrzymka Potępionych
  18. s. 90 Legenda we Mgle
  19. s. 92 Dragonbane
  20. s. 95 Geekowy horoskop

© 2025–2026 Planeta Mepli

Polityka cookies

Cookies na Planecie Mepli

Używamy cookies niezbędnych do działania strony, a za Twoją zgodą także statystycznych (Google Analytics), żeby wiedzieć, co czytacie najchętniej. Zgodę zmienisz w każdej chwili — szczegóły w polityce cookies.