Planeta Mepli 7/2026, strona 20
Zgrajmy się w MOJO — klub planszówkowy w Lublinie
Środa, do której chce się wracać
„Są takie miejsca, gdzie wpada się niby na chwilę – na coś do zjedzenia, jedno spotkanie, może szybką partię – a potem okazuje się, że środa bez tych wizyt traci trochę ze swojego uroku.” Idea środowego grania w dobrym towarzystwie narodziła się w Lublinie w 2021 roku, w czasie pandemicznej odwilży, i od tamtej pory zdążyła stać się stałym punktem na lokalnej mapie spotkań. Katarzyna Kukla rozmawia z założycielami o tym, jak to działa.
Konkrety są proste: każda środa od 18:30 do 22:00 w restauracji MOJO Kuchnia & Przyjaciele przy ul. Idziego Radziszewskiego 8 w Lublinie, bez zapisów, formularzy i progów wejścia. Rozgrywki toczą się w wydzielonej strefie planszówek i gier konsolowych w głównej sali lokalu; jedni wpadają na kolację i zostają na planszówki, inni najpierw siadają do gry, a dopiero potem zamawiają coś dla siebie. Biblioteka liczy ponad 200 tytułów – dominują gry rodzinne, integracyjne i imprezowe, a wśród hitów organizatorzy wymieniają serię Unmatched, Karty Dżentelmenów i MEMY. Na spotkaniach pojawia się zwykle od 20 do 25 osób, choć zdarzały się popołudnia dla 40–60 uczestników, a rekordowe przyciągały około 80.
Najciekawsze jest jednak to, co dzieje się wokół gier. Na każdym spotkaniu czuwa od dwóch do czterech organizatorów i wolontariuszy, którzy tłumaczą zasady, pomagają dobrać grę, czasem upraszczają reguły na początek i pilnują, by nikt nie stał z boku. „Nie ma tu «naszych stolików» – tu naprawdę każdy może dołączyć”, a „gdy ktoś się waha, zwykle podchodzimy pierwsi i pomagamy się «wgrać»”. Nowi goście dostają gry kartkowe – państwa-miasta, sudoku, statki – zaraz po tym, jak dostaną menu. Pierwsza środa miesiąca należy do Stowarzyszenia AKIRA, druga do BoardManii i wydawnictwa Ogry Games, trzecia do TEDxLublin, a ostatnia do Fundacji Lublin Game-Dev.
Za wszystkim stoją ludzie z Lublin Game Spot – Maciek, Miłosz i Alex – oraz wolontariusze. „Gry są tylko pretekstem” – mówi Alex; „Zależało nam na stworzeniu miejsca, do którego można wejść bez znajomych i wyjść już z ekipą do kolejnych spotkań” – dodaje Basia. Dowodem jest dziewczyna, która przyszła tu sama, po raz pierwszy zagrała w Azula, a dziś prowadzi rozgrywki w Great Western Trail – i gracz, który tak wkręcił się w Avalona, że zjawił się dzień za wcześnie, we wtorek, i zapytał: „A gdzie reszta?”. W planach: większa biblioteka, nowe współprace, kameralny festiwal i mobilna odsłona projektu.
- Zgrajmy się w MOJO Lublin
- klub planszówkowy Lublin
- MOJO Kuchnia i Przyjaciele
- Lublin Game Spot
- spotkania planszówkowe w środę