Planeta Mepli 5/2025, strona 25
Altay: Świt Cywilizacji — recenzja gry wydawnictwa Galakta
Piękne, ale czy grywalne?
„Nowa gra o budowaniu cywilizacji od wydawnictwa Galakta kusi klimatem i oprawą graficzną, ale czy za efektownym wyglądem kryje się równie satysfakcjonująca mechanika?” Paweł Podgórski sprawdza to na Altay: Świt Cywilizacji – tytule dla 2–4 osób, na 45–90 minut, od 14 lat, który w sklepach można znaleźć już za około 150 złotych. Wniosek o wykonaniu jest jednoznaczny: „stosunek jakości produktu do jego ceny wypada wyjątkowo korzystnie”. W pudełku jest wiele solidnych drewnianych elementów, starannie wykonane karty i żetony, dobrze przemyślany insert, a plansza zaskakuje – jest niewielka i „nie uświadczymy na niej żadnych symboli czy napisów”.
Rdzeń gry to budowanie talii połączone z walką o kontrolę nad terenami i zarządzaniem pięcioma zasobami: kamieniem, metalem, drewnem, wiedzą i kulturą. Każda z czterech frakcji zaczyna z nieco inną talią startową, co daje subtelną asymetrię. Wszystko opiera się na kartach – zagrywamy je, by produkować towary, budować osady, atakować przeciwnika i przejmować kontrolę nad obszarami. Jest jedna zasada, która porządkuje całe planowanie: po wykonaniu wszystkich akcji niewykorzystane zasoby przepadają, chyba że mamy zagraną specjalną kartę magazynu, pozwalającą przechować maksymalnie dwa surowce. „To sprawia, że zdobycie najmocniejszych kart nie należy do najłatwiejszych zadań.”
Interakcja jest umiarkowana – są bezpośrednie konflikty o płytki i okazjonalne potyczki, ale to nie tytuł pełen negatywnej interakcji na każdym kroku. Liczba graczy naprawdę ma znaczenie: „w duecie gra staje się bardziej przewidywalna”, a pełnię charakteru pokazuje przy czterech osobach, gdy robi się ciaśniej i walka o tereny zyskuje na znaczeniu. Instrukcja jest klarowna, a autor jest przekonany, że „już po jednej, maksymalnie dwóch rundach, gracze będą wiedzieli, co robić”.
Recenzja nie ucieka od zastrzeżeń. Altay „nie jest absolutnie innowacyjnym tytułem”, walki mogłyby być bardziej taktyczne, a najmocniejszy zarzut brzmi: „stosunkowo mało gry cywilizacyjnej w grze cywilizacyjnej”. Klimat cywilizacji autor czuje „tylko trochę” – rozwój osad buduje narrację bardziej na poziomie wizualnym niż mechaniki. Mimo tego werdykt jest ciepły: to „jedno z największych pozytywnych zaskoczeń ostatnich miesięcy”, lżejszy kuzyn Tyrants of the Underdark i gra, do której chce się wracać na wieczór bez ciężkich, wielogodzinnych tytułów. Autor czeka na duży dodatek zapowiedziany na przyszły rok – najlepiej po polsku.
- Altay Świt Cywilizacji recenzja
- Galakta
- deck-building i kontrola obszaru
- gra dla 2-4 graczy
- Paweł Podgórski