Planeta Mepli 3/2026, strona 31
Piątkowski Klub Planszowy — Fort Va Bonin w Poznaniu
Niedziela, fort i planszówki
„Spotkajmy się przy planszy!” – tak zatytułowano rozmowę z Piątkowskim Klubem Planszowym, który działa w Poznaniu od kwietnia 2024 roku, choć wszystko zaczęło się wcześniej, od sąsiedzkich spotkań i pierwszych pudełek kupionych w ramach lokalnego wsparcia. Korzenie sięgają 2022 roku i miejskiego programu koordynowanego przez CIL Piątkowo Zachód: początkowo grano raz w miesiącu w placówce wsparcia dzieci „Ognisko na fyrtlu”. Przełom przyszedł z początkiem 2024 roku, gdy inicjatywa dołączyła do Klubów Gier Planszowych (KGP) – sieci niekomercyjnych miejsc promujących kulturę planszówkową. Ruszył fanpage, otworzyły się drzwi do współpracy z wydawcami, a biblioteka gier w ciągu roku urosła z około 60 do ponad 260 tytułów.
Od lipca 2024 roku klub działa w historycznych murach Fortu Va Bonin. Spotkania odbywają się co tydzień, w każdą niedzielę – a od listopada 2025 roku, w ramach testów, startują już o 14:00, co jest ukłonem w stronę osób pracujących. Nie mają sztywnej godziny zakończenia: zwykle kończą się o 22:00–23:00, choć zdarzało się siedzieć do drugiej w nocy. Nie trzeba się zapisywać ani zgłaszać udziału. Organizatorzy mówią wprost: „Wystarczy chęć zagrania, odrobina odwagi lub ciekawości”. Średnio przychodzi około 20 osób, ostatnio bywało nawet 40, a na początku cieszyło już 10 graczy przy stołach. Średnia wieku to około 30 lat, ale w bibliotece są też tytuły dla dzieci od szóstego roku życia – z jasną zasadą, że dzieci do dwunastu lat przychodzą z opiekunem.
Klub nazywa swoje spotkania kawiarenką integracyjną i traktuje planszówki jako pretekst do rozmów – z wyłączeniem tematów budzących silne kontrowersje. Integracja ma tu wymiar dosłowny: rośnie liczba obcokrajowców, więc grupa przechodzi z polskiego na angielski, gdy pojawiają się gracze ze Stanów, Francji czy Niemiec, a pomaga też wybór gier niezależnych językowo. Przy bibliotece liczącej 260 tytułów trudno o dominujący gatunek – klubowicze mówią po prostu „miks”. Na stołach widać dziś Othello, Feed the Kraken, Kreicą robotę czy Root, a bywały czasy Loopin Louie na rozpoczęcie i zakończenie wieczoru. Osobnym projektem są „Planszówki od kuchni”, gdzie gotowanie odbywa się równolegle do grania: „jedni mieszają w garach, inni mieszają talie, a wszyscy spotykają się gdzieś pośrodku”. Latem część aktywności przenosi się w plener, gdzie rządzą Molkky i Kubb.
Klub zadebiutował mocnym akcentem: zgłosił się jako gospodarz II Zjazdu Klubów tworzących KGP, a dzięki Stowarzyszeniu Kernwerk, które od lat rewitalizuje XIX-wieczny Fort Va Bonin, dostał i przestrzeń do grania, i miejsca noclegowe – w trakcie wydarzenia bawiło się jednocześnie 60 osób. Przy Poznańskich Targach Piwnych klub stworzył strefę gier planszowych, którą odwiedziło ponad tysiąc graczy, a z całego zamieszania zginęło jedynie kilka kostek z Brzdęka. W planach są spotkania wyjazdowe połączone ze zwiedzaniem i dodatkowe terminy w tygodniu, ale w odpowiedziach wybrzmiewa też zdrowy rozsądek: zarządzanie takim miejscem zaczyna przypominać pracę na pełny etat, więc trzeba mierzyć siły na zamiary. Rozmawiała Katarzyna Kukla.
- Piątkowski Klub Planszowy
- klub planszówkowy Poznań
- Fort Va Bonin
- Konfederacja Gier Planszowych
- Stowarzyszenie Kernwerk