Planeta Mepli logo
pobierz magazyn kategorie nasz zespół współpraca kontakt
Planeta Mepli na Facebooku Planeta Mepli na Instagramie Wesprzyj Planetę Mepli na Suppi
Pobierz magazyn / Numer 9/2026

Planeta Mepli 9/2026, strona 49

Covenant — recenzja ciężkiego euro Portal Games

Krasnoludy, kilofy i sztuka robienia kombosów

Krasnoludy wracają do dawnej ojczyzny, by odzyskać świętą górę Karrak-Süm-Kazar, w której podziemnych salach czekają nie tylko zapomniane skarby, ale też gobliny, orkowie i trolle. Gracze wcielają się w przywódców rodów i mają „zaledwie dwanaście tur”, by odbudować ich potęgę i zdobyć jak najwięcej punktów chwały. Na pierwszy rzut oka kolejny cięższy euras w fantastycznym świecie – zbieranie surowców, rozwój planszetki, budowanie, eksploracja, walka z potworami, tory rozwoju. Najciekawsze zaczyna się, gdy spróbujemy połączyć to w jeden sprawnie działający mechanizm.

Sercem gry są czterej krasnoludowie, każdy o określonej sile, początkowo równej 1. Przypisujemy ich do narzędzi – kopania, potyczki, budowania, transportu surowców – a siła użytego krasnoluda decyduje, jak mocno wykonamy akcję: silniejszy wojownik pokona groźniejszego przeciwnika, bardziej wykwalifikowany robotnik przewiezie więcej surowców. „Nie chodzi bowiem tylko o odpowiedź na pytanie «co chcę teraz zrobić?», ale również «którym krasnoludem powinienem to zrobić?» i «co dzięki temu odblokuję później?»”. Pojedyncza akcja rozwija się w mały łańcuch zależności, a klejnoty przy narzędziach sprawiają, że planszetka „stopniowo zaczyna wyglądać jak rozwijający się silnik punktujący”.

Eksploracja polega na usuwaniu gruzu i odkrywaniu pomieszczeń, co daje zasoby, ale może uwolnić potwory. Ciekawie rozwiązano walkę: pokonani przeciwnicy trafiają do naszego lochu i przynoszą korzyści w dalszych etapach gry, tylko że pojemność lochu jest ograniczona, więc trzeba wybrać, których wrogów opłaca się zatrzymać. Pełnoprawny tryb solo stawia nas naprzeciw Rady Starszych – automa „nie siedzi bezczynnie w swoim kącie planszy, lecz wpływa na wspólną przestrzeń, zdobywa kafelki, rozwija swoje możliwości i potrafi pokrzyżować nasze plany”.

Instrukcja wypada „zaskakująco dobrze” – obszerna, ale uporządkowana, z przykładami wyjaśniającymi ikony – choć opanowanie zależności między elementami systemu i tak zajmuje czas. Oprawa Enrique Fernándeza Peláeza świetnie pasuje do podziemnej krainy, ale temat „nie jest tak mocno zintegrowany z mechaniką, jak można byłoby oczekiwać”: pod powierzchnią kopalni kryje się solidna, matematyczna układanka. Największym zastrzeżeniem jest paraliż decyzyjny i czas oczekiwania rosnący z liczbą graczy – autorce najlepiej grało się we dwie osoby. W tekście pojawia się też drewniany insert od reDrewna, a hołd przodkom oddała M. Ostrowska-Jagoda; egzemplarz przekazało wydawnictwo Portal Games.

Czytaj od strony 49 Pobierz PDF
  • Recenzje
  • Covenant recenzja
  • Portal Games
  • worker placement
  • tryb solo automa
  • gra dla 1-4 graczy
← Poprzedni artykuł Klany z Bagien Następny artykuł → Revenant cz. I
Okładka Planeta Mepli 9/2026

Pozostałe w numerze

  1. s. 10 Z życia redakcji
  2. s. 12 Planszówkowe wydarzenia – wrzesień 2026
  3. s. 14 Premiery i zapowiedzi miesiąca
  4. s. 20 Plan lekcji
  5. s. 24 Dni Fantastyki
  6. s. 28 Pogromcy Gier
  7. s. 32 Pierwszy szczur w kosmosie
  8. s. 38 Wyprawa do El Dorado
  9. s. 42 Klany z Bagien
  10. s. 57 Revenant cz. I
  11. s. 60 Zmierzch Ery Smoków
  12. s. 64 Fliptown Przekrętowo
  13. s. 67 Gluco Hero
  14. s. 71 Kolorowanka
  15. s. 73 Dlaczego planszówki uczą nas podejmować lepsze decyzje
  16. s. 76 Czarna Klinga
  17. s. 79 Berdysz k10
  18. s. 81 Geekowy horoskop

© 2025–2026 Planeta Mepli

Polityka cookies

Cookies na Planecie Mepli

Używamy cookies niezbędnych do działania strony, a za Twoją zgodą także statystycznych (Google Analytics), żeby wiedzieć, co czytacie najchętniej. Zgodę zmienisz w każdej chwili — szczegóły w polityce cookies.