Planeta Mepli 9/2026, strona 10
W co graliśmy — Orloj, Kapibary Herbaciary, Qwirkle
W co graliśmy w zeszłym miesiącu
Stały punkt otwierający numer: dwie strony zdjęć z redakcyjnych stołów i krótkie zdania o tym, co ekipa „Planety Mepli” rozkładała po wakacjach. Bez ocen i bez punktacji – po prostu osiem tytułów, przy których redaktorzy spędzili sierpień, zanim zabrali się do recenzji z dalszej części wydania.
Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią odpowiada na pytanie, które w tej serii musiało kiedyś padnąć: „współpraca jest fajna, ale czasem dobrze jest sprawdzić, kto tak naprawdę lepiej włada różdżką”. Podobnie przewrotnie wypadają Kapibary Herbaciary, bo „czasem eleganckie przyjęcie herbaciane to tylko przykrywka dla walki o ostatnie ciasteczko”. Zamek Kombo trafił na stół jako „dobry tytuł na rozgrzewkę przed mózgożernymi tytułami”, a Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares jako szybsza droga do podboju czerwonej planety.
Największy zachwyt wywołały Niezwykłe Stworzenia – „piękna, kolorowa i zaskakująco kombinacyjna” gra, w której mnogość strategii i kart sprawia, że od razu chce się sięgnąć po nią ponownie. Na drugim biegunie stanął Orloj, który „został zaprojektowany z takim samym pietyzmem co jego praski pierwowzór”: solidne euro ze sprytnymi rozwiązaniami i satysfakcjonującymi kombosami. Qwirkle okazał się logicznym wyzwaniem, które wciąga nawet w pojedynkę, a Łowcy skarbów zabierają w nieznane góry i dżungle, by z pomocą kart zdobyć najcenniejsze skarby – po drodze czyhają jednak przeklęte przedmioty i niebezpieczne gobliny.
Zestaw dobrze pokazuje, jak wygląda planszówkowy koniec wakacji w redakcji: kilka lekkich tytułów na rozgrzewkę, jedno mocniejsze euro, jedna kooperacja przerobiona na rywalizację o to, kto jest lepszym czarodziejem, jedna solówka i jedna gra, do której chce się wracać już po pierwszej partii. Rozpiętość jest przy tym spora – od kilkunastominutowego Qwirkle'a po Terraformację Marsa, a więc od układania kolorowych klocków po podbój czerwonej planety.
Jeśli szukacie podpowiedzi, co rozłożyć na własnym stole po powrocie z wakacji, te dwie strony są najkrótszą listą w całym numerze: żadna z tych ośmiu gier nie dostała tu pełnej recenzji, więc to raczej notatki z prywatnych partii niż werdykty. Recenzje – Pierwszego szczura w kosmosie, Klanów z Bagien, Covenant, Wyprawy do El Dorado, Fliptown Przekrętowo i Gluco Hero – czekają w dalszej części numeru.
- w co graliśmy
- Orloj gra planszowa
- Kapibary Herbaciary
- Qwirkle solo
- Niezwykłe Stworzenia