Planeta Mepli 2/2026, strona 38
Skull King — recenzja pirackiej karcianki na lewy
Na pirackim kursie
„Gdy zapada zmrok nad karaibską zatoką, a fale obijają się o omszałe burty statku, wiadomo jedno: to idealny moment, by na stole pojawił się Skull King – karciana gra o piratach, w której blef ma klingę ostrzejszą niż szabla kapitana.” Marcin Adamczyk recenzuje karciankę dla 2–6 osób na około 30 minut, od ośmiu lat, w której „każdy gracz to wilk morski, który musi przewidzieć, ile lew wygra, i liczyć, że fortuna nie postanowi akurat kichnąć mu w twarz”.
Na pierwszy rzut oka to klasyczne trick-taking, ale talia pełna syren, kapitanów i piratów – z samym Królem Czaszek na czele – szybko wyprowadza z błędu. Rozgrywka toczy się w dziesięciu rundach: najpierw macie jedną kartę, potem dwie, aż do dziesięciu, a przed pierwszym zagraniem każdy musi zadeklarować, ile lew zamierza zgarnąć. „Czy to jest runda, w której wygram jedną małą lewę… czy może spróbuję zdobyć trzy i zginąć z honorem?” Deklaracja zera nie oznacza przegranej – bywa najlepszym zagraniem w rozdaniu.
Hierarchia kart jest połową zabawy. Karty Ucieczki przegrywają ze wszystkim, więc pomagają wyjść na zadeklarowane zero; Piraci biją wszystkie karty numerowane, a przy dwóch piratach w lewie wygrywa pierwszy; Przebiegła Tygrysica przy zagraniu musi zostać zadeklarowana jako Pirat albo jako Ucieczka; Syreny pokonują numery, przegrywają z Piratami, ale gdy w jednej lewie spotkają się Pirat, Skull King i Syrena – zawsze wygrywa Syrena. Punktacja jest równie konkretna: +20 za każdą lewę przy poprawnym typowaniu, -10 za każdą lewę różnicy przy pomyłce, +10 razy liczba rozdanych kart za trafione zero i tyle samo na minus, gdy zero się nie uda – recenzent wylicza przykład, w którym pomyłka w rundzie dziewiątej kosztuje 90 punktów. Jest też wariant za postacie: +20 za Syrenę zdobytą Piratem, +30 za Pirata zdobytego Skull Kingiem, +40 za Skull Kinga zdobytego Syreną.
Osobny rozdział należy do wariantu dwuosobowego, w którym do stołu dosiada się duch Graybearda – „stary, zrzędliwy korsarz, który w życiu był marnym strategiem, a po śmierci nie stał się wcale mądrzejszy”. Nie deklaruje, nie planuje i nie zdobywa punktów, tylko sieje chaos, nie musi dokładać do koloru, a jego Tygrysica zawsze jest Ucieczką. Na plus recenzent zapisuje klimat pirackiej przygody, szybką rozgrywkę, fantastyczne momenty blefu i dodatkowe warianty; na minus losowość, która „potrafi wywrócić plan do góry nogami”, oraz trudny system liczenia punktów. Przez oceany na pirackim statku pływał Marcin Adamczyk.
- Skull King recenzja
- karcianka o piratach
- gra na lewy i blef
- gra dla 2-6 graczy
- gra na 30 minut