Planeta Mepli 5/2026, strona 33
Drużyna do zadań specjalnych — recenzja gry Portal Games
Wyprawa przeciwko Złemu
„Obowiązkowa pozycja dla miłośników kultowego cyklu książek Marcina Mortki!” – recenzentka od razu zaznacza, że mamy do czynienia z ogromną fanką Kociołka. Drużyna do zadań specjalnych od Portal Games to kooperacyjna karcianka dla 1–4 graczy od 12 lat, na 30–60 minut, autorstwa Jana Maurycego, znanego z planszowych adaptacji Thorgala i Jakuba Wędrowycza, z ilustracjami Hanny Kulik. Bohaterem cyklu jest Edmund Kociołek, właściciel karczmy „Pod Kaprawym Gryfem”, którego spokojne życie u boku żony Sary i gromadki dzieci co chwilę przerywają niebezpieczne przygody.
W kompaktowym pudełku znajdziecie sześć zestawów bohaterów – można zagrać samym Kociołkiem albo kimś z jego drużyny: guślarzem Żychłoniem, rycerzem Urgo, charakternym krasnoludem Grammem, socjopatycznym elfem Eliahem lub goblinem Zwierzakiem. Na kafelku każdej postaci jest specjalna umiejętność i limit ran; po jego przekroczeniu bohater natychmiast ginie, a wyprawa kończy się porażką. Karty akcji nawiązują do cech z książek – jedna z kart Gramma to po prostu „sprośne dowcipy”, bo książkowy krasnolud lubuje się w tego typu żartach – a w dolnej części kart umieszczono cytaty z powieści.
Rozgrywka jest konkretna. Na kartach scen widnieją cechy: bitka, gadka, zręczność i pomysłowość o wartościach od 1 do 3. Aktywny gracz zagrywa kartę akcji tak, by cechy bohatera pasowały do sąsiadujących kart scen: „jeżeli na karcie sceny widoczne są bitka i gadka, a aktywny gracz zagra kartę z cechą bitka o wartości 2, znacznik postępu przesunie się o dwa pola”. Na kartach niesąsiadujących trzeba przesunąć znacznik sceny w prawo, a gdy spadnie on z karty, znacznik Złego rusza w dół toru aż o dwa pola – tor kończy się polem „porażka”. Potem przychodzi faza przygody i rzut kośćmi: Dola pozwala odpalić umiejętność bohatera, ale zdecydowanie częściej dopada Was Złe, obniżając wartość postępu. Za cenę jednej rany można przerzucić jedną kość. W fazie obozowiska ukończone sceny wymienia się na dodatkowe zdolności specjalne i dobiera karty do czterech na ręce.
W podsumowaniu Magdalena Solarz – „Złe próbowała pokonać Magdalena Solarz” – nazywa grę perełką dla fanów Kociołka i przekonuje, że osoby nieznające książek też będą się bawić, a może nawet sięgną po wszystkie tomy. Pięć talii Złego (książę Stefan, trójoki Gwidon, kapłan Goderus, troll Thull i rzezimieszek Barg) plus mnogość bohaterów gwarantują, że każda partia będzie inna, a mechanika wsparcia pozwala tworzyć przyjemne kombosy. Jedno zastrzeżenie jest jednak wyraźne: instrukcja powinna zawierać więcej przykładów, zwłaszcza dla trybu solo i zaawansowanego trybu dla dwóch graczy – recenzentka liczy na erratę.
- Drużyna do zadań specjalnych recenzja
- Portal Games
- Marcin Mortka Kociołek
- karcianka kooperacyjna
- gra dla 1-4 graczy