Planeta Mepli 4/2026, strona 40
Saltfjord — recenzja wariantu solo gry od Galakty
Osamotniony rybak na krańcu fiordu
„Gdy fiord pustoszeje, a w porcie nie słychać już rozmów innych rybaków, zostajesz sam z morzem, łodzią i własnymi decyzjami”. Marcin Adamczyk wraca do gry, którą przedstawiał w numerze 7/2025, tym razem żeby przemierzyć zimne, norweskie wody w rozgrywce solo. Saltfjord od Galakty jest grą dla 1–4 graczy na 45–90 minut, z sugerowanym wiekiem 14+.
Pod względem zasad tryb solo jest bardzo bliski partii wieloosobowej: nadal gracie przez trzy rundy, rzucacie kośćmi i przydzielacie je na pola planszetki, zarządzacie budynkami i przesuwacie się po torach technologii, nie zapominając o połowach. Różnica polega na tym, że rywalizujecie z samą grą i ustalonym progiem punktowym – aby wygrać, musicie zdobyć minimum dziesięć punktów z dwóch losowo dobranych kafelków punktacji. „I to jest wyzwanie. Niby już widać horyzont przed dziobem łodzi, ale port jakby się oddalał”.
Różnice mechaniczne są niewielkie, ale odczuwalne. Budując mały lub duży budynek, trzeba odrzucić dodatkowy kafelek, a po zakończeniu rundy usunąć ze stosów skrzyń po jednym wierzchnim żetonie – co potrafi popsuć przyjętą strategię, szczególnie gdy mieliście ochotę na konkretny żeton: „to trochę tak, jakby nurt rzeki nagle zmienił kierunek”. Inaczej działa też spasowanie: gdy decydujecie się zakończyć rundę, ona się po prostu kończy, więc lepiej zaplanować kolejność akcji. Losowość nie jest większa niż w podstawce i nadal dotyczy głównie żetonów połowu, a wyniki kości da się w dużej mierze korygować rybami.
Największą siłą pozostaje budowanie silniczka – tor technologii, wypełnianie planszetki budynkami, uruchamianie kolejnych pól – tylko z większą ilością czasu, bo nie czujecie na karku oddechu towarzyszy i nie słuchacie „Długo jeszcze?”. Recenzent zdecydowanie poleca włączyć od początku wariant zaawansowany z wozami, które dają dodatkowe aktywacje i realny cel punktowy. Minusy: mniejsza zmienność sytuacji na stole, mniej momentów zaskoczenia i brak przeciwnika, który obniża poziom emocji – „nikt nie strzela harpunami zza burty”. Po fiordach samotnie pływał Marcin Adamczyk.
- Saltfjord tryb solo recenzja
- Galakta
- wariant jednoosobowy euro
- gra dla 1-4 graczy
- gra na 45-90 minut