Planeta Mepli 4/2026, strona 37
Konspira — recenzja gry o PRL od IPN
Krótki kurs nieufności
„W czasach PRL-u zaufanie było towarem deficytowym, bo nigdy nie miało się pewności, kto i kiedy mówi prawdę”. Grzegorz Kowal przekuł to napięcie w szybką karciankę z ukrytymi rolami dla 3–9 graczy na 15 minut, wydaną przez Instytut Pamięci Narodowej. Część graczy realizuje misje dla podziemia, a Tajni Współpracownicy SB próbują je sabotować – przy czym, co ważne, nie wygrywa się tu samym wskazaniem zdrajcy. „Oskarżenia i słowne przepychanki napędzają rozgrywkę, jednak ostatecznie liczy się to, czy misja została zrealizowana”.
Rozgrywka trwa trzy rundy po cztery fazy. Zaczynacie od nieobowiązkowej wymiany kart – ostrożnie, bo jeśli talia się wyczerpie, zostaniecie bez kart na ręce. Potem w fazie zasobów kładziecie na planszetce postaci wybraną kartę, możecie się przy tym porozumiewać (a nawet jest to wskazane), tylko nikt nie sprawdzi, czy mówicie prawdę. W fazie knucia sięgacie po żetony głosowania i w tajemnicy decydujecie, którą kartę odrzucić – wtedy rozmowy przy stole przyspieszają, bo każdy głos staje się pretekstem do podejrzeń. Na koniec przychodzi faza realizacji misji: karty są przetasowane, żeby nie było wiadomo, która do kogo należy. Jednorazowe zdolności postaci pozwalają podejrzeć informacje, przekierować działania albo zmienić układ kart.
Katarzyna Kukla podkreśla wykonanie („dawno nie widziałam tak porządnie zrobionych tekturowych elementów”), lekko archiwalny styl i to, że instrukcja zawiera sekcję „Jak to było naprawdę?” oraz bibliografię, a cytaty na kartach misji przypominają, że opowieść ma korzenie w konkretnych czasach – dzięki temu Konspira sprawdzi się nie tylko wśród znajomych, ale też w szkołach, bibliotekach i muzeach. Podpowiada też prosty trik znany z Battlestar Galactica: dorzućcie do puli tożsamości jednego dodatkowego Opozycjonistę, żeby nikt nie wiedział, ilu naprawdę jest Tajniaków.
Minusy są uczciwie wypisane: „w cichej ekipie gra traci sporo uroku”, dedukcja opiera się bardziej na rozmowie niż na twardych przesłankach, a Mały Konspirator jako element losowości dla jednych będzie atutem, dla innych utrudnieniem w wyciąganiu wniosków. Podsumowanie: „Konspira jest jak dobrze napisany donos – konkretna, krótka i zostawia po sobie ślad”. Tajnych Współpracowników SB próbowała wytropić Katarzyna Kukla.
- Konspira recenzja
- Instytut Pamięci Narodowej gra
- gra z ukrytymi rolami
- gra dla 3-9 graczy
- gra edukacyjna o PRL
- Grzegorz Kowal