Planeta Mepli 1/2026, strona 38
Oh Crab! — recenzja polskiej gry od Smart Flamingo
Czyli uratuj kraba
„Na pierwszy rzut oka Oh Crab! wygląda na bardzo wtórny tytuł. Kolorowa okładka, kraby uciekające przez plażę, komiksowa oprawa i nazwa brzmiąca bardziej jak okrzyk frustracji niż tytuł gry planszowej”. Paweł Podgórski zaczyna od tej pułapki, żeby zaraz ją rozbroić: pod pozorną prostotą kryje się rzecz ciekawsza, bo gra „świadomie operuje chaosem, interakcją i humorem”. Fabuła jest prosta i dosłowna – wcielacie się w kraby, które wyrwały się spod noża szefowej kuchni i uciekają ze smażalni przez pełną przeszkód plażę do bezpiecznych morskich fal. Na drodze staną rzeczy zostawione przez plażowiczów, żarłoczne mewy i inne kraby.
Mechanicznie to zarządzanie kartami na ręce. Runda dzieli się na fazy planowania, akcji i zakończenia; w planowaniu wszyscy jednocześnie wykładają zakrytą kartę, w fazie akcji wykłada się je po kolei, zaczynając od gracza ze znacznikiem kucharki, i wykonuje wskazaną czynność: ruch, skrót, blokadę przeciwnika, manipulację jego pozycją albo zbieranie muszli na dodatkowe akcje. Karty zagrywa się w rzędach, co daje dodatkowy ruch lub bonus – „to fajna łamigłówka na optymalne wykorzystanie posiadanych kart”. Gdy karty się skończą, trzeba odpocząć: zostawia się jedną z użytych, dobiera wybraną z rynku i cały stos odrzuconych. Nie ma tu rzutów kośćmi ani ślepego losu – jest nieustanna zmienność sytuacji na modularnej planszy, do której instrukcja dorzuca przykładowe układy tras o różnej trudności.
To, co inne gry wygładzają, Oh Crab! stawia w centrum: „Tu można przepchnąć przeciwnika, zablokować mu drogę, skorzystać z jego błędu albo z premedytacją pokrzyżować plany”. Autor uważa to za jeden z największych atutów tytułu, bo oprawa i humorystyczny ton sprawiają, że „nawet najbardziej brutalne zagrania wywołują raczej śmiech niż frustrację”. Nagradzani są ci, którzy potrafią czytać sytuację przy stole – „to nie jest tytuł dla strategów planujących pięć tur naprzód, ale dla tych, którzy potrafią reagować tu i teraz”.
Recenzja jest przy tym uczciwa co do adresata: „to nie jest gra dla wszystkich”. Osoby preferujące pełną kontrolę i długofalowe strategie mogą uznać ją za zbyt losową lub zbyt agresywną, a w mniejszym składzie gra traci część uroku, bo emocje napędza tłok na plaży. Werdykt brzmi „Dobra zabawa!”: ilustracje Radosława Jaszczuka, dodatek od Smart Flamingo, a na koniec ukłon w stronę autorów – „Bartoszowi Szopce i Bartłomiejowi Zielonce gratuluję bardzo dobrego pomysłu, a wydawcy wiary w ten projekt. Polski rynek planszówek potrzebuje więcej tego typu tytułów”.
- Oh Crab recenzja
- Smart Flamingo
- polska gra planszowa
- gra dla 2-5 graczy
- gra na 40-60 minut
- negatywna interakcja