Planeta Mepli 1/2026, strona 48
Lokomotywa — recenzja gry z serii Między Wierszami
Czyli zabawa z Tuwimem
„Nagle – gwizd! Nagle – świst! Para – buch! Koła – w ruch!” – Magdalena Solarz otwiera recenzję cytatem z Tuwima i przypomnieniem, że o pierwszej grze z tej serii, Rzepce, magazyn pisał w piątym numerze. Lokomotywa od Wydawnictwa Nasza Księgarnia (2–4 graczy, ok. 20 minut, 6+) to druga propozycja z serii „Między Wierszami”, stworzona przez ten sam duet: Przemka Wojtkowiaka i ilustratora Macieja Szymanowicza. W pudełku są karty nawiązujące do treści wiersza oraz – tak samo jak w Rzepce – jego tekst w formie małej książeczki.
Cała gra opiera się na dwustronności kart: na jednej stronie widnieją wagony wraz z liczbą punktów za ładunek, na drugiej same ładunki. Budujecie pociągi przewożące towary znane z wiersza Juliana Tuwima, a im więcej odpowiednich obiektów umieścicie w swoich wagonach, tym więcej punktów zdobędziecie na koniec. Przygotowanie jest błyskawiczne: każdy dostaje kartę startową z ilustracją lokomotywy, resztę kart miesza się tak, by część leżała wagonami, a część ładunkami do góry, po czym do dolnej części stosu wtasowuje się cztery karty z fragmentami wiersza. Z wierzchu bierze się trzy karty na magazyn.
Tura składa się z trzech akcji: uzupełniacie magazyn do czterech kart, odwracacie jedną z nich na drugą stronę i wybieracie jedną kartę do swojego pociągu. Wagony dokłada się na końcu składu – „nie musicie układać ich zgodnie z treścią wiersza, a pociąg może mieć dowolną długość” – a kartę ładunku wsuwa się pod wagon z tym właśnie obiektem. Tu leży jedyne naprawdę istotne ograniczenie: ładunek można wziąć tylko wtedy, gdy jest gdzie go położyć. „Przykładowo, jeżeli w Waszych wagonach nie ma armaty, nie możecie jej zabrać z magazynu” – wówczas trzeba dobrać kolejny wagon.
Gra kończy się, gdy na stole pojawi się czwarty fragment wiersza; wtedy wspólnie z dzieckiem odczytuje się ten najbardziej znany urywek i przechodzi do podliczania. Punktów jest sporo: za przewożone ładunki, różne rodzaje wagonów, chmurki, a nawet punkty pocieszenia dla tych, którzy rozegrali o jedną turę mniej – i właśnie to liczenie, jak zauważa recenzentka, jest okazją, by maluch ćwiczył dodawanie. Podsumowanie jest jednoznaczne: gra „ma proste zasady, doskonali koncentrację uwagi i koordynację wzrokowo-ruchową oraz utrwala umiejętność liczenia”, a autorka gwarantuje, że nie skończy się na jednej rozgrywce. Zostaje jedno pytanie: który wiersz Tuwima będzie następny?
- Lokomotywa gra recenzja
- Nasza Księgarnia
- seria Między Wierszami
- gra dla dzieci 6+
- gra na 20 minut
- Julian Tuwim