Planeta Mepli 1/2026, strona 6
W co graliśmy — Tokaido, Nowa Ziemia i Mr. Jack
W co graliśmy w tym miesiącu?
Stała rubryka otwierająca numer to zdjęciowy przegląd tego, co w ostatnich tygodniach lądowało na redakcyjnych stołach – każdy kadr z krótkim podpisem, bez ocen i bez punktacji. W styczniowej odsłonie zmieściło się dziewięć tytułów i lista dobrze pokazuje, jak szeroko rozstrzelone są gusta meplowej ekipy: od spokojnego Tokaido, w którym „przemierzasz Japonię bez pośpiechu, zbierając widoki, smaki i niezapomniane wspomnienia”, po Tyrants of the Underdark, opisane jako „bezwzględny wyścig o władzę: budujecie talię, by siać zniszczenie na planszy, przejmować lokacje i wycinać w pień konkurencję, zanim ona wytnie Was”.
Najbardziej wojowniczo wypadają Ślimaki – „ślimacza wojna totalna: każdy ruch może być atakiem, a każda tura – Twoją ostatnią”, w której tajne planowanie akcji plus broń nie zawsze konwencjonalna dają w sumie „chaos totalny”. Obok nich Nowa Ziemia, czyli „kolejny świetny tytuł od Reinera Knizii”, tym razem przenoszący graczy do Szkocji oraz Irlandii – ta sama gra, która zdobiła okładkę grudniowego numeru magazynu.
Druga strona rubryki należy do klasyki i do zabawy. Władca Pierścieni: Los Drużyny Pierścienia to wyścig z narastającym zagrożeniem i jedno pytanie: czy Drużyna wypełni swoją misję, zanim Nazgûle i armie Cienia pogrążą Śródziemie? W Coatlu składa się kolorowego węża, „który wygląda, jakby właśnie wrócił z karnawału w Meksyku”. W Klonowej Dolinie drużyna ma za zadanie zorganizować wiosenny festyn i wygrywa ta ekipa, która najbardziej uświetni jego obchody. Hitster Bingo prowadzi „od ABBY po Linkin Park” i sprawdza, jak dobrze znacie największe muzyczne hity, a Mr. Jack to gra w kotka i myszkę w wiktoriańskim Londynie: trzeba schwytać Kubę Rozpruwacza, zanim zniknie w ciemności.
Rubryka nie udaje recenzji – to raczej dziennik pokładowy redakcji, po którym widać, czym naprawdę zajmowali się autorzy tekstów z dalszej części numeru. Zdjęcia są własne, z prawdziwych partii, więc widać też rozłożone plansze, żetony w połowie rundy i karty trzymane w ręku. Dwie strony, dziewięć kadrów i dziewięć podpisów – najkrótsza forma polecania gry, jaka jest w magazynie, i zarazem najbardziej szczera, bo dotyczy tytułów, które ktoś z ekipy po prostu chciał rozłożyć w wolny wieczór.
- w co graliśmy
- redakcja Planeta Mepli
- Tokaido
- Nowa Ziemia gra planszowa
- Mr. Jack