Planeta Mepli 2/2025, strona 32
Worms: The Board Game — recenzja gry Mantic Games
The Board Game
„Przygotujcie się na totalny chaos – te robale tylko czekają, żeby urządzić Wam rozróbę, jakiej długo nie zapomnicie!” Już w 1995 roku elitarna drużyna uzbrojonych bezkręgowców pojawiła się w świecie gier wideo i właściwie nigdy go nie opuściła. Minęło prawie trzydzieści lat, a teraz – pierwszy raz – fani mogą poprowadzić robaki do walki nie na ekranie, lecz na planszy, dzięki grze Worms: The Board Game wydawnictwa Mantic Games. Gracze dowodzą drużyną robali walczących „różnorodną, czasami absurdalną wręcz bronią – od bazooki, przez granaty, aż po wybuchowe wazy z dynastii Ming czy osły”.
Każda rozgrywka zaczyna się od zbudowania planszy z heksagonalnych kafelków, których liczba zależy od liczby graczy. Potem na wyspie rozmieszcza się po jednej Rzeczy: robalu, minie, beczce z paliwem i skrzyni z zapasami – naprzemiennie, więc układ za każdym razem jest inny. Kolor drużyny losuje się z kart, przygotowuje talię zapasów i zrzutu, a na koniec rzuca kością, by ustalić kierunek wiatru.
Tura wygląda konkretnie: aktywujecie jednego robala i opcjonalnie dobieracie kartę z talii zaopatrzenia, a jeśli wojownik jest ranny, najpierw musicie go uleczyć i postawić do pionu. Sprawny robal skacze lub wpełza na sąsiedni heks, gdzie aktywuje dostępną Rzecz – uda się ją unieszkodliwić albo przemieścić, albo robak odniesie obrażenia, a czasem zostanie wyeliminowany, bo „rzut kością bywa czasami złośliwy”. Przeżył? Wtedy zagrywacie kartę broni: atak na konkretny heks, dodatkowy ruch albo kolejną kartę. W turze przeciwnika możecie wtrącić się Praktyczną Kartą – „brutalna zagrywka!”. Turę kończy karta zrzutu, a grę – wyeliminowanie całej drużyny jednego z graczy.
Marcin Adamczyk („Wormsy na planszy tłukł”) nie ukrywa wad. Grę można było kupić na Kickstarterze i choć żadne wydawnictwo nie wydało jej po polsku, w czasie oferty wspieraczkowej była dostępna w tym języku – „gracze zwracają jednak uwagę, że instrukcja w kilku miejscach jest nieprecyzyjna i dodatkowo występują błędy w tłumaczeniu”. Ponad sześćdziesiąt figurek robali jest w nietypowym kolorze, a losowość i ograniczona przestrzeń na planszy mogą przeszkadzać. Mimo to gra „bardzo dobrze oddaje klimat komputerowych Wormsów – jest tu humor, chaos i totalna rozwałka”, a do zestawu napisano aplikację z efektami dźwiękowymi: „fajny bajer, dodający klimatu rozgrywkom!”. Dla 2–6 graczy od 10 lat, około 45 minut.
- Worms The Board Game recenzja
- Mantic Games
- adaptacja gry komputerowej
- gra dla 2-6 graczy
- aplikacja z efektami dźwiękowymi