Planeta Mepli 2/2025, strona 41
Najlepsze gry wyścigowe — Cubitos, Rallyman, TURBO, Pole Position
Najlepsze gry wyścigowe
Sezon 2025 w Formule 1 wciąż trwa, więc Marcin Adamczyk zasiadł do gier o rywalizacji na torze: „dźwięk silników, adrenalinę na każdym okrążeniu i strategiczne decyzje podejmowane w ułamku sekundy znajdziemy nie tylko na prawdziwym torze, ale również na planszy”. W zestawieniu cztery tytuły, w których wciela się w kierowców, menedżerów zespołów, a czasem w same bolidy. „Gotowi? Zapnijcie pasy – ruszamy!”
Cubitos. Ryzykowny wyścig przenosi rywalizację do świata sześciościennych kości i opiera się na push your luck oraz dice-buildingu. Runda dzieli się na Fazę Rzutu, w której wszyscy rzucają jednocześnie – można kusić los i przerzucać kości z pustymi ściankami – oraz Fazę Biegu, gdzie trafienia zamieniają się w ruch i zakupy nowych kości. Plusem jest brak przestojów i to, że kostki są mniejsze niż w standardowych grach, więc łatwo mieszczą się w dłoni. Minusem – pudełka na kości, które trzeba samemu złożyć: „są zrobione z dość cienkiego kartonu, przez co gniotą się gdy zamykamy pudełko gry”. Planszetki graczy z powlekanego lakierem kartonu ślizgają się po stole. Dla 2–4 osób od 10 lat, 30–60 minut.
Rallyman: DIRT (wyd. Czacha Games) to trasa układana z kafelków i kokpit z kośćmi: sześć do przyspieszania i zwalniania, dwie do utrzymania prędkości, jedna do hamowania. Przed każdym zakrętem decydujecie, czy rzucać kośćmi po kolei, czy wszystkimi naraz – ryzykując wypadnięcie z toru, ale zdobywając żetony sekund, którymi można potem zabezpieczać rzuty. Recenzentowi „brakuje tylko większej interakcji na torze z innymi zawodnikami i sytuacji, gdzie będziemy mogli wyprzedzać”; wyraźnie czuć tu „klimat samotnej jazdy”, więc pod tym względem lepiej wypada wcześniejszy Rallyman: GT. Dla 1–6 graczy od 14 lat, 45–60 minut.
TURBO od Rebela rezygnuje z kości: bolidami z klimatu lat 60. sterujecie kartami, a główną mechaniką jest deckbuilding. Liczba kart, które musicie zagrać, zależy od biegu, a nadmiar kart w ręce „działa jak blokada: trzeba je odrzucić schładzając silnik”. Zasady są proste i intuicyjne, ale „osoby oczekujące realistycznego wyścigu z poczuciem prędkości i minimalną losowością mogą się rozczarować”. Pole Position od Do It Games idzie w przeciwną stronę – to zaawansowana strategia z kwalifikacjami, pit stopami, DRS, żółtymi flagami, zużyciem opon i systemem stresu kierowcy, „która zawiera bardzo wiele szczegółowych zasad, co może przytłoczyć nowych graczy”. Gra nie wyszła po polsku, ale jest niezależna językowo.
- gry wyścigowe planszowe
- Rallyman DIRT recenzja
- Cubitos Ryzykowny wyścig
- Pole Position gra o Formule 1
- TURBO Rebel