Planeta Mepli 1/2025, strona 24
Wiatrakowo — recenzja eurogry Red Square Games
Tulipany, wiatraki i rondel
„Holenderskie pejzaże, kojący wiatr poruszający łopatami wiatraków i kolorowe pola tulipanów” – tak Paweł Podgórski wprowadza w Wiatrakowo, grę Daniego Garcii, autora Barcelony i Daitoshi. Tym razem Hiszpan serwuje raczej lekką eurogrę dla graczy rodzinnych i początkujących: Red Square Games, 1–4 osoby, wiek 14+, na pudełku 45–90 minut, a w praktyce 40–60 w pełnym składzie. Recenzent od razu stawia pytanie, na które odpowiada przez cały tekst: „Czy koło akcji faktycznie robi robotę, czy to tylko zbędny bajer?”.
Głównym mechanizmem jest klasyczny rondel. W zależności od prędkości wody przekręcasz swoją planszetkę wiatraka o jedno, dwa lub trzy pola i wykonujesz wskazaną akcję – ale im szybciej się przesuwasz, tym bliżej do zakończenia gry. Za każdym razem, gdy czerwona szprycha koła zrówna się z czerwoną strzałką, przesuwasz się na torze kalendarza i zgarniasz nagrody; gdy ktokolwiek dotrze do pola nr IV, wywołany zostaje koniec partii. „Co ważne, to my poniekąd decydujemy, kiedy gra się skończy” – i to, zdaniem autora, jeden z aspektów Wiatrakowa, który lubi najbardziej.
Punktuje się na kilku ścieżkach naraz. Tulipany sadzi się na własnej planszetce, dopasowując kolory w rzędach i kolumnach – warto zacząć szybko zapełniać grządkę, bo w konkretnych miejscach dostaje się bonusy i „można tutaj wykręcić fajne kombosiki”. Wiatraki zdejmowane z planszetki i stawiane na planszy dają bonusy z przyległych pól i spory zastrzyk punktów na koniec. Obok tego maksymalnie czterech pomocników, cztery miejsca na kontrakty, wspólny cel zwany Zachcianką Królowej oraz handel morski – „nie jest to skomplikowana giełda, ale funkcjonalne narzędzie”.
Wykonanie recenzent chwali: czytelna plansza, świetnie zaprojektowana planszetka wiatraka, intuitywna ikonografia i klarowna instrukcja, po której „już po pierwszej lekturze można spokojnie siadać do stołu”. Gorzej wypadają kartonowe tulipany – „dużo lepiej prezentowałyby się drewniane elementy” – a brak dwuwarstwowych planszetek sprawia, że żetony leżą luzem i „bardzo łatwo rozwalić całą konstrukcję”. Minusem są też ograniczone możliwości kombosów i minimalna interakcja. Podsumowanie jest uczciwe: świetny gateway, ale „jeśli celujesz w gry na miarę Brass: Birmingham czy Nucleum, Wiatrakowo będzie dla Ciebie tylko ładnym przystankiem”. Tulipany sadził Paweł Podgórski.
- Wiatrakowo recenzja
- Red Square Games
- Dani Garcia
- gra dla 1-4 graczy
- rondel akcji