Planeta Mepli 1/2025, strona 27
Chapanka — staropolska karcianka z XVIII wieku
Szlachecki blef
„Klasyki z kartonu” to nowy dział magazynu poświęcony zapomnianym perełkom ze świata karcianek i planszówek – tytułom, które kiedyś cieszyły się sporą popularnością, a dziś, choć mało znane, „wciąż potrafią fascynować oryginalnością zasad, historycznym kontekstem i nutą tajemnicy”. Na początek Marcin Adamczyk wybrał Chapankę: jedną z najstarszych i najbardziej intrygujących gier karcianych dawnej Polski, która obok rozrywki miała też charakter hazardowy, bo rozgrywkom towarzyszyło obstawianie zakładów.
Wzmianki o Chapance pojawiały się już w XVIII wieku, ale dopiero Łukasz Gołębiowski opisał jej zasady i tradycyjne nazewnictwo w 1831 roku, w książce „Gry i zabawy różnych stanów w kraju całym, lub niektórych tylko prowincyach”. O grze wspomniał także Ignacy Krasicki w bajce „Matedory”. Początkowo używano talii 36 kart, a najwyższe wartości miały własne imiona – artykuł pokazuje je jedno po drugim: Dola i Szalony, Gółka i Cała Nuta, Pancerola, Zbroja i Rycerz, Wyżnik żołędny zwany Panfilem lub Obrem (dziś Dama Trefl), Niżnik czerwienny czyli Kinal (dziś Walet Kier), Mogaczka zwana Żarówką oraz Ryndzia, inaczej Podwórko.
Współcześnie gra się talią 52 kart, w niektórych wariantach bez dziesiątek, w 2–4 osoby. Każdy tworzy z otrzymanych kart zakrytą talię, a potem po kolei odkrywa wierzchnią kartę, budując przed sobą odkryty stos. Gdy na wierzchu dwóch stosów pojawią się karty tej samej wartości, trzeba jak najszybciej krzyknąć „Chap!” – ten, kto zdąży pierwszy, zabiera wszystkie takie stosy pod swoją talię. Jeśli dwie osoby krzykną równocześnie, stosy idą na środek jako pula, a kolejna zgodna karta pozwala zawołać „Chap pula!” i zgarnąć całość. W pierwotnej wersji chodziło o zdobycie jak najmniejszej liczby punktów; opisany wariant wygrywa ten, kto zdobędzie wszystkie karty. Jest też wariant „wyścig”, w którym wszyscy odkrywają karty jednocześnie, oraz wariant „na punkty” rozliczany za zebrane lewy.
Podsumowanie nie udaje entuzjazmu: Chapanka dała podwaliny pod PAN-a i Kierki, ale „jej zasady mogą dziś wydawać się nieco prozaiczne”. Warto po nią sięgnąć nie dla głębi, lecz „by zmierzyć się w pojedynku na spostrzegawczość i refleks”. Staropolską karciankę przybliżył Marcin Adamczyk.
- Chapanka staropolska karcianka
- Klasyki z kartonu
- Łukasz Gołębiowski
- historia gier karcianych
- gra karciana dla 2-4 osób