Planeta Mepli 8/2026, strona 25
Pilgrims. Osobliwe wędrówki — recenzja gry Albi Polska
Liczy się droga, nie cel
Wyruszamy do osobliwej krainy pełnej barwnych postaci i nietypowych zadań. Na naszej drodze mogą pojawić się kowale, rozbójnicy, smoki czy rycerze, a każdy z nich potrafi pomóc… choć nie zawsze. Pilgrims. Osobliwe wędrówki od Albi Polska – gra dla 1–4 osób, na 45 minut i więcej, od 10 lat – nie każe ratować księżniczki ani świata przed zagładą. „Jesteśmy po prostu wędrowcami, którzy ruszają przed siebie” i realizują kolejne przygody z pomocą napotkanych towarzyszy. Pod tą uroczą oprawą czai się jednak całkiem sprytna układanka.
Tura jest krótka i sprowadza się do kilku decyzji. Zaczyna się obowiązkowym ruchem pionka, a kierunek wyznacza schemat narysowany na planszetce gracza – z tym że schemat wolno dowolnie obrócić, więc „pozornie niedostępna lokacja jest dosłownie na wyciągnięcie ręki”. Na miejscu pobieracie kartę: liny, gitary, miotły. Nazwa i ilustracja schodzą tu na drugi plan, liczą się symbole, bo one pozwalają realizować przygody i aktywować towarzyszy. Karczmarz dorzuci potrzebny symbol, drwal przeniesie nas o jedną lokację dalej po dodatkową kartę, a smok „po prostu robi rzeczy po swojemu”. Przewodnik – jeden z czterech do wyboru – pozwala zarezerwować jedną kartę przygody i wyłożyć ją obok planszetki. Partia trwa cztery rundy, punktują zrealizowane przygody, zestawy koniczynek i wypełnione kafle zadań, a autor poleca od pierwszej gry włączyć opcjonalny wariant z kartami wędrówki: przygotowanie jest banalne, a gra zyskuje głębi.
Największe wrażenie robi to, jak karty zaczynają ze sobą współpracować – „nagle okazuje się, że przed chwilą niepotrzebny kataryniarz staje się kluczowym towarzyszem wyprawy”. Gra nie nagradza sztywnego trzymania się jednej strategii i najlepiej bawi wtedy, gdy plan trzeba porzucić i improwizować. Regrywalność jest duża, zwłaszcza że po drugiej rundzie jedna z trzech łatwiejszych kart przygody ustępuje miejsca trudniejszej. Recenzja nie przemilcza jednak wad: losowy dobór kart każe czasem długo czekać na potrzebną postać, pola na planszy nie mają dodatkowego miejsca na pionki (przy większych polach „grałoby się zdecydowanie łatwiej”), a przy pełnym składzie zdarzają się przestoje decyzyjne i frustracja, gdy przeciwnik podkradnie wypatrzoną kartę.
W wykonaniu chwalone są duże, charakterystyczne pionki przewodników, dwustronne płytki pozwalające grać symetrycznie albo asymetrycznie oraz tor punktacji na odwrocie planszetki. Wniosek: „nie udaje wielkiej epopei, ale właśnie dzięki temu broni się najlepiej”. Jest też wariant solo z sokolnikiem, o którym autor obiecuje osobny materiał. Osobliwą wędrówkę planował Marcin Adamczyk – i wraca z niej z głową pełną opowieści, których nie dałoby się zaplanować.
- Pilgrims Osobliwe wędrówki recenzja
- Albi Polska
- gra familijna dla 1-4 graczy
- gra na 45 minut
- planowanie ruchu