Planeta Mepli 3/2025, strona 69
Z popiołu — opowiadanie fantasy Katarzyny Kukli
Planszoopowiadanie
Jednostronicowe planszoopowiadanie Katarzyny Kukli zaczyna się od ziemi: „twarda, czarna od sadzy i popękana od ognia, który przetoczył się przez nią kilka dni temu. W powietrzu wciąż unosił się zapach krwi i spalonego zboża”. Pierwszą osobą, którą bohater widzi, nie jest strażnik ani znak imperium zatknięty na palu, ale dziewczyna z naciągniętym łukiem, siedząca na przydrożnym kamieniu – „dziecko z bronią w rękach i oczami, które już nie wierzyły w zbawienie”. Ich wymiana zdań ustawia całą resztę tekstu. „Przyszedłeś po miecz?” – pyta. „Przyszedłem po miasto” – odpowiada w końcu on.
Dalej opowiadanie prowadzi go przez pięć dni drogi, oddzielonych gwiazdkami, i każdy przystanek dokłada coś do obrazu świata po katastrofie. Wieś jest martwa, ale nie zburzona i nie splądrowana – „po prostu pusta. Bez śladów walki, bez głosów, bez dusz”, a na drzwiach każdej chaty wypalony głęboko owal z trzema pionowymi kreskami. Draconum, myśli bohater; nie ufa wieściom, że wyszli z jam, ale ufa znakom. Przy odbudowywanej strażnicy młody chłopak pyta z niepokojem „Rycerz Magii?”, a odpowiedzieć nie trzeba, bo zbroja połyskująca zielono-niebiesko mówi za niego – podobnie jak odruch, z którym dłoń zbliża się nie do broni, lecz do pieczęci. Trzeciej nocy nadchodzą orkowie, „szarzy, powykrzywiani, zbrojni w zardzewiałe ostrza”, i po raz pierwszy nie walczą: mijają go, jakby nie istniał, „jakby widzieli kogoś za nim – kogoś, kogo on nie dostrzegał”.
Miasto pojawia się piątego dnia, „gdy poranek miał kolor zaschniętej krwi”. Mury są wysokie, wieże przypominają palce wskazujące niebo, a chorągwie z herbem Atlantii – złoty krąg na fioletowym tle – nadal łopoczą na wietrze, „jakby nie wiedziały, że imperium przestało istnieć”. Sala tronowa przypomina raczej bibliotekę niż miejsce koronacji; za masywnym stołem siedzi kobieta w kolczudze z piórem w dłoni i pyta, nie wstając: „Przyszedłeś wykonać rozkaz?”. Rozkaz Rady Pustki trzeba wypowiedzieć na głos, i to jest moment, w którym bohater czuje ciężar – nie broni, lecz słów. Jej riposta zostaje w pamięci: „Czasem zastanawiam się, czy jesteście maszynami, czy tylko zapomnieliście, jak być ludźmi”.
Zakończenie mieści się w dwóch obrazach. Wieczorem zbroja jest mniej błyszcząca niż o poranku, a pieczęć Rady leży gdzieś na brukowanej ulicy, wśród popiołu. I wiatr niesie szept, którego nikt nie wypowiedział: „Możesz wszystko, ale nie wszystko warto”. Warto dodać, że proza nie jest w tym numerze tylko ozdobą – kilka stron wcześniej redakcja ogłasza konkurs na dokończenie opowiadania z drugiego numeru, „W poszukiwaniu zaginionych elfów. Część 1: Dwerlin”, z nagrodą w postaci scenariusza przygody The Goddess and the Fox ufundowanego przez wydawnictwo Dragonshorn Studios.
- Z popiołu opowiadanie
- Katarzyna Kukla proza
- planszoopowiadanie
- opowiadanie fantasy w magazynie
- konkurs literacki Planeta Mepli